DOM Z PAPIERU



Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gender. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gender. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 lutego 2015

Czy przetrwamy jako pokolenie orłów?



Myślałam, że wiem dużo o GENDER. Tak mi się tylko wydawało, dopóki nie sięgnęłam po książkę Marzeny Nykiel Pułapka gender. Wiele też mówią podtytuły: Karły kontra orły i Wojna cywilizacji.
To nie jest modowy kaprys, a groźna inwazja kulturowa z artystycznymi prowokacjami, z dewiacjami nazywanymi normą, bluźnierczymi wytworami sztuki, obwarowana aktami prawnymi, podbudowana programami nauczania... Istotą tej walki nie jest dusza pojedynczego człowieka, ale NARODU, który ma zapomnieć o przeszłości, zerwać z tradycją, wyrzec się Kościoła, porzucić pszeniczno-skowronkową ojczyznę i poddać się czerwonej dyktaturze. Tak, czerwonej, choć przywdziała tęczowe wdzianko. Zachód już zachorował na obyczajową biegunkę, a czy nas też poprowadzą w tym kierunku pseudowartości polane postmodernistycznym sosem? Czy Polska pozostanie gniazdem orłów? A genderowy walec przetacza się i niszczy całe duchowe i materialne dziedzictwo przeszłości. Polska wymiera...
GM (gender mainstreaming) to zaplanowana strategia, która lepką siatką oplata nasz glob. Miliony dolarów wydawane, by deprawować narody, wrócą się z nawiązką. Rozbudzona wcześnie aktywność seksualna zwiększy zapotrzebowanie na środki antykoncepcyjne. Zaraz za tym ruszy przemysł aborcyjny, bo na rzezi niewiniątek świetnie się zarabia.  Po legalizacji antykoncepcji, aborcji i eutanazji przyjdzie czas na prawa homoseksualistów. A kraje takie jak Uganda czy Nigeria, które odważnie stawiają tamę genderowej dyktaturze, usłyszą groźby wstrzymania pomocy finansowej. Znaną taktyką USA jest też wstrzymanie pomocy żywnościowej, jeśli władze nie zaakceptują narzuconego modelu kontroli urodzin. O przymusowych szczepieniach kobiet w Afryce już chyba każdy słyszał...
Gender ma twarz marksistowską i niemal stuletnie podwaliny. Wyzwolić człowieka od ucisku! – to hasło rzucone w twarz proletariuszom wszystkich krajów. Głównym celem ataków stała się rodzina, która niczym czuły transformator przenosiła prymarne wartości z pokolenia na pokolenie. Kluczem do zrozumienia nienawiści do tej instytucji jest zdanie Marksa do Feuerbacha: Po odkryciu, że ziemska rodzina jest tajemnicą Świętej Rodziny, trzeba ją poddać zniszczeniu, teoretycznemu i praktycznemu. Trzeba zniszczyć obie, zatem mamy drugiego winowajcę – Kościół! Jednak trudno skierować nienawiść na fundamentalne przekonania, zatem należy przekierować uwagę na seksualność. Za tym poszły w ruch – wprowadzenie do szkół edukacji seksualnej, w jej ramach pokazywanie rodziny jako przestarzałego tworu, odrzucenie i wyśmiewanie autorytetów, deptanie nakazów... Obok rodziców pozbawionych władzy rodzicielskiej (pojawiają się pracownicy socjalni, komornicy), stoi skompromitowany ksiądz czyhający na niewinne dziatki. Towarzyszy temu medialny zgiełk, a z jazgotu wynurzają się efemerydy feministyczne, nienawidzące mężczyzn, walczące z własną kobiecością, chcące się wyzwolić spod pręgierza macierzyństwa. Na naszych oczach rozgrywa się chory sen szaleńców, któremu przyświeca jeden cel – wykorzystać seksualność do rozbicia wewnętrznego ładu.
 1968 to rok „wyzwolenia” człowieka i data wybuchu rewolucji seksualnej w USA. Hippisi stają na barykadach, walcząc z rodziną, szkołą i Kościołem. Wolny seks, promowanie wynaturzeń, antykoncepcja, aborcja (zabijanie jak usunięcie czyraka).... A z barykad wprost na szczyty sławy. Teraz czas na dziewiczą Polskę, bo to wciąż kraj katolicki, drażniący patriarchatem i nierównością praw kobiet i mężczyzn. Przewidziano dla nas identyczny scenariusz, a erozję państwa rozłożono na cztery etapy:
1. demoralizacja narodu – trwa od 15 do 20 lat;
2. destabilizacja – to okres 2-5 lat;
3. kryzys  trwający od 2 do 6 miesięcy;
4. normalizacja, która zaprowadzi porządek na nowych warunkach.
Odwrót z czwartego etapu jest możliwy już wyłącznie z użyciem siły zbrojnej. Który punkt teraz realizujemy? Boję się wskazywać i wciąż się łudzę, że działania się przenikają, że jeszcze możemy zmienić bieg lawiny...
Ulgę przynosi dopiero rozdział Cywilizacja orłów. Jak obronić się przed modernistyczną deprawacją? Wrócić do źródeł, czyli schronić się w zdrowej rodzinie pielęgnującej cnoty, tj. roztropność, sprawiedliwość, męstwo i umiar. Ich współbrzmienie daje gwarancję wychowania człowieka z charakterem zdolnego do miłości. Do tego dodać ludową mądrość, że bez Boga ani do proga. Musimy wygrać tę bitwę zgodnie ze strategią 3xZ: zrozumieć zagrożenie, zjednoczyć siły, zacząć działać.

Przyznaję, że dzisiejszy wpis jest bardziej streszczeniem niż recenzją. Pani Nykiel prezentuje zjawiska i strategie groźnej inwazji kulturowej, swobodnie operuje terminami, przytacza nazwiska autorów rewolucji seksualnej, podaje przykłady z polskich mediów, programów MEN, salonów prasowych... – i trudno je „rozcieńczyć”, a każda z trzystu stron jest niemal na wagę złota.

Książką zainteresował mnie Zbyszko (nie z Bogdańca, ale za to z niesamowitym myślącym i zatroskanym spojrzeniem), za co niniejszym dziękuję:)