DOM Z PAPIERU



Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M.Pawlikowska-Jasnorzewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M.Pawlikowska-Jasnorzewska. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 listopada 2011

Lilka - elf z Kossakówki

24 listopada mija 120. rocznica urodzin Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej. Zajmuje zasłużone miejsce na literackim Parnasie. Wszak stworzyła nieprzemijający wzorzec kobiecej liryki miłosnej. Wciąż jest poetką dnia dzisiejszego, powiernicą zakochanych. Miejsce w sercu to piękne schronienie dla poety.
A ja zgubiłam środek. W czasach wzdychań, zalotów, rozstań i powrotów była mi bliska. Płakałam w poduszkę z chmielu, snem leczyłam bezmiłość, plątałam się w szklanej wodzie, w sieci wodorostów, żyłam bez powietrza i pragnęłam serca z lodu...
Potem odeszłam w prozę...

Towarzyszyła mi, gdy uczyłam się pierwszych głupich miłości. Teraz jest ze mną, gdy uczę się pięknie starzeć.
Mam przed sobą Ostatnie notatniki. Szkicownik poetycki II.
Podzwonne napisał Tymon Terlecki. Po śmierci przyjaciółki otrzymał od jej męża - Lotka - trzy ostatnie ocalone zeszyty z zapiskami. Dobrze, że je opublikował. Niektórzy nie mogą mu tego darować. Bo Lilka nadal powinna zostać w naszej pamięci jako czarująca panna z rodziny głośnej talentami. Dla mężczyzn - personifikacja kobiecości otulona w czar poezji. Dla kobiet - wróżka, czarodziejka, koliber, genialny dziwoląg stworzony przez Naturę. Takiej Lilki w Notatnikach już nie ma.

Jest rok 1945. Szpital w Manchesterze. Samotność i ból. Słaba znajomość angielskiego, zatem zdana  na łaskę i niełaskę nurse. Brak możliwości finansowych, by w pojedynkę walczyć z chorobą.

Cierpię potwornie. Na sercu, nerwach, dumie, instynkcie, imaginacji. Madzia oddala się coraz bardziej. Moja Madziu, jakąż masz dzisiaj okrojoną siostrę! Dziadówkę pod kościół!

Zamęt chorowania. Nastroje przechodzą w przerażenie. Blednie od smutno-poważnych spojrzeń lekarzy. Jednak i wtedy próbuje jeszcze tworzyć. Początkowo poetycki nastrój przechodzi w ból strachu. Notuje zmiany w wyglądzie. Ma świadomość stawania się kobietą bez glamour. Podaje coraz bardziej drastyczne szczegóły. Fizjologia. Leki. Czas wlecze się czyśćcowo.

Stan taki nie wymaga obaw - bowiem są same obawy. Nerwy mam w stanie kraczącym i wirującym w kółko jak postrzelane ptaki.

Znosi wszystko z pokorą.

Pokora wszystko zabija. Pokora to popielaty welon. Sama go sobie uszyję i sama narzucam.

Dziewiątego lipca 1945 roku zakończyła życie, mękę, twórczość.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Ostatnie notatniki. Szkicownik poetycki II, Toruń 1993
Wszystkie cytaty pochodzą z tego wydania. Polecam też piękny rozdział w książce Wpływowe kobiety Drugiej Rzeczypospolitej Sławomira Kopra (o całości wkrótce).