DOM Z PAPIERU



czwartek, 10 sierpnia 2017

Socjalistyczna książka o socjalizmie




Literacki dzień dziś nastał, zatem niech się święci. Z tęsknoty za książką wyszukałam najnowszą pozycję ulubionego blogera, znanego mi od lat. Gabriel Maciejewski, Coryllusem zwany,  zgłębia tym razem ideę socjalizmu, którego istotę stanowi  złodziejstwo połączone z nachalną propagandą.
Kanwą stały się pamiętniki polskich socjalistów pisane w poczuciu całkowitej bezkarności. Warto sięgnąć po oryginały, bo kiedy poznamy WCZORAJ, łatwiej nam będzie zrozumieć DZIŚ.

Zagrała też nutka osobistej dumy, bo pisałam na blogu  o  występujących w książce postaciach - i o Żeromskim, który zawsze szedł pod czerwonym sztandarem, i o Faustynie Morzyckiej, szkolącej się na kursie rzucania bomb, by później stać się pierwowzorem Siłaczki…
Zachętą do przeczytania mogą być bardzo wysokie oceny serwisu „Lubimy czytać”. Co autor nie może, to portal pomoże ;)




10 komentarzy:

  1. Skoro polecasz to kupuję, bo już się nad nią zastanawialiśmy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ~ Tylko mnie martwi, że to dopiero pierwszy tom, a lubię mieć komplet. Ale dobrego nigdy dość. :) Dużo lata, Anuś, dla Ciebie i dla wiernego czytelnika obok :)

      Usuń
    2. Oby jak najdłużej trwało.....

      Usuń
    3. ~ Aniu, przeczytaj opinię "moch" niżej... Troszkę się zmartwiłam, bo nadal chętnie czytam i słucham Coryllusa :(

      Usuń
  2. Pozycja dla mnie obowiązkowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ~ Ja już czekam na kolejne tomy! Słońca życzę :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. ~ Jaki tytuł, taka zawartość :) Ale miło być znów na blogu wśród starych znajomych :)

      Usuń
  4. Z przykrością stwierdzam, że dałam się nabrać Coryllusowi. Kupowałam kolejne "Baśnie...", oglądałam i słuchałam w internecie itd. Wszystkich obdarowywałam jego książkami w ramach popierania niezleżnych inicjatyw.Owszem ma fajny styl pisania i wypowiedzi.
    Może zadziałala potrzeba odczytania na nowo zakłamanej historii. Jednym słowem byłam oczarowana. Do czasu. Nie pamiętam, kiedy pierwszy raz coś zgrzytnęło, ale tak się stało. Zaczęłam drążyć temat pod innym kątem i mi przeszło. Nikomu już nie polecę i sama już też nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ~ Zmartwiłaś mnie... Ja wciąż na etapie fascynacji. Nic to! Skoro czytam z prawa, czasem z lewa, a z każdej książki można coś wyczytać. W każdym razie zwrócę uwagę na niuanse. Pozdrawiam :)

      Usuń

Komentarze mile widziane.