DOM Z PAPIERU



niedziela, 14 grudnia 2014

Cierpliwości, proszę...

Biorę życiowy urlop. Nie martwcie się, bo aktualnie pochłaniają mnie ważne sprawy. Mój marsz przez tekstowy świat hamuje rozmowa z cieniami.
Właśnie odnalazłam tropy wiodące do przeszłości. Znam nazwisko historyka, który zajmował się m.in. organizacją, do której należał mój Ojciec. Żyje i może opowiedzieć mi o tym co ważne świadek - członkini "bandyckiej" grupy, która usiłowała przemocą zmienić obecny ustrój Państwa Polskiego. Jestem tak szczęśliwa, że mogę z nimi pisać, dowiadywać się... Czuję, jakby Tata stał obok mnie i się uśmiechał... Kto zna mój krąg światopoglądowy, nie powinien się dziwić. Moje marzenie? Utrwalić wspomnienia ofiar komuny. Daj Boże, żebym potrafiła! W świetle tego, co dzieje się w naszym kraju - pogrzeb z honorami gen. Jaruzelskiego, szopki z niemożnością skazania Kiszczaka i jemu podobnych, promowanie czerwonych gwiazd przez resortowe dzieci... - trzeba walczyć.

Jednocześnie uspokajam, że białe kruki nadal spływają na moje półki. Pierwszy raz od czterech lat podjęłam współpracę z wydawnictwem, które gwarantuje wysoki poziom, co dla mnie oznacza po prostu pisanie prawdziwej historii. Jedynie czasu nikt nie może dołączyć w pakiecie;)

Byłam, jestem i będę. Pozdrawiam przedświątecznie wszystkich potencjalnych czytelników:)

26 komentarzy:

  1. Życzę Ci, abyś dopięła swojego celu. Tak, resortowe dzieci niestety są promowane cały czas. Trzymam za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ~ Miło, dzięki:) Droga daleka, bo tylko w samym IPN można czekać parę miesięcy, ale nie spieszę się. Czekałam całe lata świetlne, to wyćwiczyłam trwanie;)

      Usuń
  2. Ojciec na tych zdjęciach? Z czasów więzienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ~ We własnej osobie. Które z więzienia, wiadomo. A w mundurze tuż po przejściu na służbę... Po kimś urodę odziedziczyłam;)
      Mery, jacy wspaniali ludzie zamieszkują Pałuki! :)

      Usuń
    2. To, co? Następne wakacje na Pałukach? Biskupin, Żnin i okolice...

      Usuń
    3. ~ To całkiem poważne plany. W drodze nad Bałtyk z postojem na bydgoskiej ziemi - jak to pięknie brzmi!. Kiepsko się orientuję i jakiś przewodnik by się przydał. Myślę, że w Kcyni pomoże mi wspaniały historyk-interlokutor. A z Bydgoszczą to też mi świta, że ktoś mnie zachęcał do dreptania śladami Weyssenhoffa;)

      Usuń
    4. W Bydgoszczy polecam jeszcze piękne i kameralne Muzeum Leona Wyczółkowskiego. Byłam w tym roku, sprawdziłam - warto! Jeśli oczywiście czas pozwoli.

      Usuń
    5. ~ Tereny kompletnie mi nieznane, aż wstyd :( Wyruszę, gdy się ociepli. W zimie preferuję 3xk, czyli książka, kawa, kanapa...

      Usuń
  3. Odkąd weszłam na blog "Dom z Papieru" wiedziałam jedno - że jego Autorka powinna pisać. Nie tylko blog...
    Życzę wytrwałości, cierpliwości i tych wszystkich niezwykłych spotkań, rozmów, odkryć, z których "uszyjesz efekt końcowy".
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ~ Chyba powinnam, bo czuję wewnętrzny nakaz, jednak to ogromnie trudne wczuć się w czas akcji, żeby oddać atmosferę. Dokument napisałabym z miejsca, ale kto czyta czyste wspomnienia? Marzę o beletrystyce... Zresztą wiesz najlepiej;)

      Usuń
    2. Trzymam kciuki:) Mam nadzieję, że role kiedyś się odwrócą i to ja - czytelniczka, odwiedzę Ciebie - Autorkę na jakiś (co jak piszę "jakiś", oczywiście krakowskich!) Targach Książki.

      Usuń
  4. Będzie Cię brakowało, ale cierpliwie będę czekać.
    Piękne zamiary masz. Podobnie jak Magdalena też uważała, że się marnujesz ze swym talentem pisząc tylko bloga.
    Życzę powodzenia i czekam na wieści....
    Załączam moc pozdrowień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ~ Aniu, będę, tylko mniej:) Zbieranie materiałów jest ekscytujące! Czasem trwa i trwa, ale jak już dotrą, to szczęście na maksa. Kilka lat szukałam informacji o więziennym przyjacielu Ojca, a jak w końcu ustaliłam dane, adres, to okazało się, że pan W.K. nie żyje. Nie zdążyłam po raz kolejny. Nudzić się czekaniem nie sposób. Pewnie na wakacjach wybiorę się w rodzinne strony Taty, bo nigdy nie widziałam jego małej ojczyzny. Może miejsca przemówią?
      Też serdeczności moc:)

      Usuń
  5. Życzę powodzenia i trzymam kciuki, to musi być niezwykłe przeżycie odnaleźć cienie przeszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ~ Wczoraj w nocy dostałam sążnisty artykuł, popłakałam się... Nie spodziewałam się, że znajdę coś po tylu latach, że kogoś w Polsce interesuje ten temat. Odżyły wspomnienia... Tak chciałbym je utrwalić! Choćby dla dzieci! Może i one kiedyś zwrócą się w stronę korzeni.

      Usuń
  6. Przejmująca historia... I to zdjęcie, które załączyłaś...
    Dołączam się do życzeń wytrwałości i pomyślności! Pisz książkę, a my, przyszli jej czytelnicy, będziemy cierpliwie czekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ~ Dziękuję za wiarę w moje możliwości:) To podniecające tak krążyć wokół tematu i widzieć coraz jaśniej. Z nadzieją patrzę w przyszłość. Obym zdążyła...

      Usuń
  7. Bogusiu, niesamowite... ale mam nadzieje, ze doniesiesz nam co nieco z pola :)
    Czy mozna sie z Toba skontaktowac jakos, mailowo np?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ~ Proszę bardzo, adres jak nick: ksiazkowiec@poczta.fm
      Jak widzisz - miałam ciekawe życie:)

      Usuń
  8. Brawo! Popieram i życzę, aby praca szybko powstała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ~ Daleka droga, ale są marzenia i jest cel:)

      Usuń
  9. Życzę powodzenia na tej drodze i osiągnięcia celu. :)
    Rozumiem Twoje poszukiwania, chęć dotarcia do informacji, zapisanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ~ Dziękuję bardzo, cierpliwość mi potrzebna od zaraz. Chyba już zauważyłaś, że zrobiłam "porządek" z trollami i choć to pewnie utrudni komentowanie, ale zapewni niezbędny spokój. Nie będą hasać i pluć na wszystkie strony. I dziękuję raz jeszcze za... wiesz co:)

      Usuń
  10. Drogi Książkowcu, kiedy 3 dni temu przeczytałam ten post prawie się popłakałam. Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę. Niestety, pomimo licznych prób udało mi się zdobyć jedynie enigmatyczne informacje o moim Tacie i głównie z dokumentów sądowych. W jego rodzinnych stronach napotykałam jedynie na mur milczenia (być może dlatego, że ten który zdradził, potem został księdzem, a na wsi to przecież osoba "święta" - szalenie skomplikowana jest ta nasza historia). Tata sam nie chciał na ten temat mówić i do Kościoła też przestał chodzić. To fantastyczne, że dotarłaś do osób, które mogą Ci pomóc w odtworzeniu kawałka historii, tym bardziej, że niewątpliwie piórem władasz świetnie...
    Bogusiu! Wszystkiego dobrego z okazji nadchodzących Świąt i szczęść Boże w nowym dziele...

    P.s. A czy możesz zdradzić nazwę tego "rzetelnego" wydawnictwa. Dzisiaj to naprawdę rzadkość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ~ Tak się domyślałam:) Zainteresowanie naszą prawdziwą historią nigdy nie jest przypadkowe! Walczy kolejne pokolenie tych, którzy już swoją młodość, zdrowie, a często i życie oddali walce o wolną Polskę. Witaj w szeregach:) Dzięki korespondencji z "Panem od Historii" teczka pęcznieje. Mam już wyraźne zdjęcie, którego marną kserokopię tutaj pokazałam. To niesamowite, gdy spojrzałam w Jego oczy próbując się domyślić, co czuł w tym momencie, gdy błyskał flesz. Mam część dokumentów z więzienia i nadzieję na więcej, bo znam sygnatury akt w IPN. Dotykam minionego, drogiego czasu i serce trzepoce... Ty jedna możesz wiedzieć, co czuję. Ile przeżyli wtedy, ile potem... Organizacja Taty też została ujawniona na skutek donosu. To komunistyczne narzędzie, które nie umiera. Mam nadzieję, że zdążę porozmawiać, zobaczyć, napisać... Tak mi dopomóż Bóg!
      PS
      Do tej pory nie podejmowałam współpracy z żadnym wydawnictwem, ale są takie, które nie boją się niewygodnych tematów i ryzykują publikowaniem powieści, wspomnień, biografii niewygodnych, więc przełamuję się;) To Von Borowiecky:) Zawsze też polecam z czystym sumieniem LTW, bo moje półki obciążone są ich publikacjami. Wskrzeszają z niebytu tytuły, o których od kilkudziesięciu lat winniśmy zapomnieć.
      Przyjmij najlepsze życzenia świąteczne i na pozostałe dni roku:)

      Usuń

Komentarze mile widziane.